Reklama

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Piękność wśród gromady sióstr

Zobaczyłam ją w sklepie ogrodniczym. Była taka piękna pośród gromady swych sióstr. Siostry niby podobne. No wiesz, zupełnie tak jak siostry. Jednak każda z nich miała zupełnie inny styl. Jedne bardziej drugie mniej odpowiadający moim podobaniom się. 
Więc zobaczyłam Ją w sklepie ogrodniczym. Sklep jak sklep. Taki zwyczajny sklep ogrodniczy, w którym właściwie w żaden sposób nie można poczuć, że jest się w ogrodzie.
Właściwie czemu tak, rozmyślam sobie teraz. No właśnie. Sklep ogrodniczy, w którym nie ma nic z ogrodu. Nie ma tam nic żywego, nie ma roślin, krzaczków, kwiatów. A przepraszam, nie do końca. Są tam nasiona różnych roślin. Ale to w sumie nie jest najważniejsze.
Więc zobaczyłam Ją w sklepie ogrodniczym. Kurcze, przecież nie zaczyna się zdania od więc. Dziękuję w duchu moim polonistkom, za wpojenie mi chociaż podstawowych zasad naszego pięknego języka. Przynajmniej mam świadomość, że właśnie popełniam błąd.
Zobaczyłam Ją w sklepie ogrodniczym. Stała wśród gromady swoich sióstr. Przechodziłam do niej kilka razy pomimo, że do sklepu przyszłam w celu zupełnie innym. Przyszłam przecież po doniczki. Tak właściwie przyszłam sobie do tego sklepu po jedną i konkretną doniczkę, w której mogły by rozpocząć nowe i wspólne życie moje kaktusy. Cóż. Właściwe nie znalazłam nic konkretnego, nic co w jakiś sposób spełniałoby moje oczekiwania odnośnie doniczki dla kaktusów. Ale przecież zobaczyłam JĄ pośród gromady Jej sióstr.
Wyglądała wspaniale, taka jasna, przyozdobiona kwiatami. Pięknymi kwiatami w przeróżnych kolorach. Nie mogłam przestać o Niej myśleć. Wracałam do Niej kilka razy i w końcu postanowiłam zaprosić ją do domu. W sumie teraz patrzę na Nią. Spoczywa na mojej kanapie a ja zastanawiam się co mam począć. Gdy mój wzrok zabłądzi w JEJ stronę to w mojej duszy pojawia się radosny śmiech. Jest taka piękna.
Nie zaprzyjaźnię jej z moimi kaktusami. Kaktusy są bardzo małe a ona jest bardzo w stosunku do nich wysoka. A może papirus? Przecież ma otwór w dnie więc woda ucieknie... Przecież ona nie nadaje się na kaktusiarkę, bo w sklepie ogrodniczym kaktusiarek nie było...
Jest taka kolorowa. Co robić? Wiem! Zrobię w niej przydasiowy kącik na robótkowe drobiazgi. 
Pięknie będą do niej, do mojej ogromnej filiżanki ze spodkiem, pasować kolorowe muliny, kordonki, szpileczki....
Ech. To jest przepiękna doniczka. Taka cała w kwiaty.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz